Byłam w lesie, było popołudnie, jednak nie pamiętałam jak wstawałam wydało mi się to dziwne ale dałam sobie z tym spokój.
Rozejrzałam się, zobaczyłam tylko drzwi, za nimi jednak dalsza część lasu.
Otworzyłam je i ujrzałam wielką przepaść, a nad nią most, dalej rozciągała się mgła, nie wiedziałam co robić więc stanęłam łapą na most by sprawdzić czy się nie zawali, po chwili stanęłam cała i zaczęłam iść, nagle most nie zawalił, a ja zaczęłam spadać w dół, leciałam przez zielone chmury, na końcu tuż przed ziemią zatrzymałam się, do o koła mnie znajdowały się szkielety, gdy znów spojrzałam w dół ujrzałam...
Nagle się obudziłam, to był sen.
Poszłam nad jezioro i opłukałam sobie twarz.
-Coś się stało?-zapytał nagle ktoś za mną, rozpoznałam męski głos.
Stałam nad jeziorem, nagle skoczyłam na obok stojące drzewo i rzuciłam się na psa.
-Czego chcesz-zawarczałam.
-Spokojnie, widzę że coś się stało-mówił pies.
-A co cię to obchodzi-spytałam.
-Nic, po prostu się martwię.
Zeszłam z niego, i usiadłam, pies wstał.
-No to co?-zapytał.
-Jak się nazywasz?-powiedziałam pytająco-wtedy ci powiem co się stało.
-Nazywam się...
<Ktoś odpisze?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bianka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 października 2014
niedziela, 28 września 2014
Od Bianki cd. Rain' a
A ty-zapytał lisek
-Ja jestem Bianka-odpowiedziałam.
-Pomożecie mi-zapytał lisek.
-A co mamy zrobić-odpowiedziałam pytaniem.
-Za mną-zawołało zwierzę.
Lisek zaprowadził nas do drzewa w którym był przy ziemi wielka dziupla.
Wyciągnął z niej 2 małe pumy.
-Ojejku, z kąt one tu...-mówiłam
-Jacyś ludzie tu przyprowadziły je w worku, nie mam co z nimi zrobić, ja to zawszę coś sobie przemycę, ale one piją mleko, weźmiecie je?-zawołał lisek.
-Ja jedną przygarnę ale nie wiem co z drugą-powiedziałam.
-Trzeba je nakarmić-krzyknął Rain.
-Mam pomysł-uśmiechnęłam się.
Wzięliśmy pumy, lisek poszedł z nami, a gdzie poszliśmy, do krówek by pumy mogły się najeść.
Gdy one jadły, my rozmawialiśmy co zrobić...
<Rain / co zrobimy?>
-Ja jestem Bianka-odpowiedziałam.
-Pomożecie mi-zapytał lisek.
-A co mamy zrobić-odpowiedziałam pytaniem.
-Za mną-zawołało zwierzę.
Lisek zaprowadził nas do drzewa w którym był przy ziemi wielka dziupla.
Wyciągnął z niej 2 małe pumy.
-Ojejku, z kąt one tu...-mówiłam
-Jacyś ludzie tu przyprowadziły je w worku, nie mam co z nimi zrobić, ja to zawszę coś sobie przemycę, ale one piją mleko, weźmiecie je?-zawołał lisek.
-Ja jedną przygarnę ale nie wiem co z drugą-powiedziałam.
-Trzeba je nakarmić-krzyknął Rain.
-Mam pomysł-uśmiechnęłam się.
Wzięliśmy pumy, lisek poszedł z nami, a gdzie poszliśmy, do krówek by pumy mogły się najeść.
Gdy one jadły, my rozmawialiśmy co zrobić...
<Rain / co zrobimy?>
piątek, 26 września 2014
Od Binaki cd Rain'a
Spojrzałam na niego "Z pod byka" myślał że jestem tylko dobra w pysku gdyby wiedział że byłam kiedyś w wojsku... ale nie ważne głodna jestem więc udam miłą i z nim zjem (myślałam).
-No dobra-powiedziałam.
-Nie bądź taka naburmuszona, nie każdy umie polować-zawołał.
-Zamknij się przytulasiu.
-Ojejku, suczka się wkurzyła bo nie umie polować.
Obok nas był śpiewał słowik, koło drzewa na którym siedział było mrowisko, na tym też drzewie był ul, a 2 wiewiórki łupały blisko orzechy.
-Zakład że sprawię by ten ptak odleciał, ale nie robiąc MU nic.
-Ok, co zrobi przegrany?
-Pocałuje mrowisko.
-Zgoda.
Ja wzięłam z jelenia nie dużą kostkę rzuciłam w mrowisko, mrówki wystraszone zaczęły wspinać się na drzewo, dotarły do wiewiórek i popchnęły orzecha, który potoczył się po gałęzi, przez przypadek wiewióry które goniły orzecha przez przypadek szturchnęły ul, z którego troszeczkę miodu ochlapało ptaszka, pszczoły wyleciały z ulu i rzuciły się na ptaszka, wtedy on odleciał.
-Dobra jesteś-krzyknął pies bo się zdziwił.
-A i ja umiem polować, teraz całuj ul.
-A czy mogę pocałować coś innego.
-Nooo... dobra.
Wtedy pies pocałował...
<Rain / kogo pocałowałeś?>
-No dobra-powiedziałam.
-Nie bądź taka naburmuszona, nie każdy umie polować-zawołał.
-Zamknij się przytulasiu.
-Ojejku, suczka się wkurzyła bo nie umie polować.
Obok nas był śpiewał słowik, koło drzewa na którym siedział było mrowisko, na tym też drzewie był ul, a 2 wiewiórki łupały blisko orzechy.
-Zakład że sprawię by ten ptak odleciał, ale nie robiąc MU nic.
-Ok, co zrobi przegrany?
-Pocałuje mrowisko.
-Zgoda.
Ja wzięłam z jelenia nie dużą kostkę rzuciłam w mrowisko, mrówki wystraszone zaczęły wspinać się na drzewo, dotarły do wiewiórek i popchnęły orzecha, który potoczył się po gałęzi, przez przypadek wiewióry które goniły orzecha przez przypadek szturchnęły ul, z którego troszeczkę miodu ochlapało ptaszka, pszczoły wyleciały z ulu i rzuciły się na ptaszka, wtedy on odleciał.
-Dobra jesteś-krzyknął pies bo się zdziwił.
-A i ja umiem polować, teraz całuj ul.
-A czy mogę pocałować coś innego.
-Nooo... dobra.
Wtedy pies pocałował...
<Rain / kogo pocałowałeś?>
Od Bianki
Wstałam wcześnie rano, byłam głodna więc wybrałam się na łąkę obfitości.
Zauważyłam tam smakowitą sarnę, a obok niej Jelenia, kątem oka dostrzegłam za nimi innego psa, samca.
Zaczaiłam się i rzuciłam, drugi pies zrobił to samo i w tym samym czasie.
zaczęliśmy gonić Jelenia, sarna uciekła w spokoju.
Zerkałam czasem na drugiego psa, a on na mnie.
Wbiegliśmy do lasu, doganialiśmy zwierzę, odbiłam się od drzewa i wyprzedziłam psa, znajdując się równocześnie koło jelenia, on też coś zrobił i był w takiej sytuacji jak ja.
Oboje rzuciliśmy się na jelenia, który się nagle zatrzymał, spowodowało to że ja i drugi pies się zderzyliśmy.
Jeleń uciekł, a ja i samiec wstaliśmy.
To wszystko przez ciebie-zawołaliśmy w tym samym czasie.
<Jakiś pies>
Zauważyłam tam smakowitą sarnę, a obok niej Jelenia, kątem oka dostrzegłam za nimi innego psa, samca.
Zaczaiłam się i rzuciłam, drugi pies zrobił to samo i w tym samym czasie.
zaczęliśmy gonić Jelenia, sarna uciekła w spokoju.
Zerkałam czasem na drugiego psa, a on na mnie.
Wbiegliśmy do lasu, doganialiśmy zwierzę, odbiłam się od drzewa i wyprzedziłam psa, znajdując się równocześnie koło jelenia, on też coś zrobił i był w takiej sytuacji jak ja.
Oboje rzuciliśmy się na jelenia, który się nagle zatrzymał, spowodowało to że ja i drugi pies się zderzyliśmy.
Jeleń uciekł, a ja i samiec wstaliśmy.
To wszystko przez ciebie-zawołaliśmy w tym samym czasie.
<Jakiś pies>
Subskrybuj:
Posty (Atom)