- Tak - odpowiedziałem
- Wiedziałem, dlaczego nie mogłeś powiedzieć odrazu, ze Skyler mnie kocha ? - powiedziała
- Ale ja nie powiedziałem, że Skyler cię Kocha - zacząłem ją wkręcać.
- Jak nie ? Odpowiedziałeś "tak" - mówiła zdziwiona
- Odpowiedziałem " Tak " bo mi kazałaś - powiedziałem
Astrid mruknęła niezadowolona, że jej plan się nie powiódł i odeszła.
Wybraliśmy się z naszymi właścicielami na spacer. Po drodze spotkaliśmy pewnego psa. Grzebał w śmieciach. Był bardzo wychudzony i brudny.
- Cześć, jak się nazywasz ? - zapytałem psa
- Nie mam imienia - odpowiedział trochę zdziwiony i przestraszony
- A może chciałbyś dostać ? Na przykład od nowych właścicieli.
- Żartujesz tak ? Kto by chciał takiego psa jak ja. - powiedział żałośnie i grzebał dalej
- Może oni - wskazałem na Amber
- Ale to są wasi właściciele
- My nie mamy właścicieli - powiedziałem a pies spojrzał na mnie jak na wariata.
- Nie macie ?! Jak to ? Przecież u nich śpicie oni was karmią to właśnie są właściciele
- My jesteśmy ze sfory, nie mamy właścicieli. Jesteśmy tu tymczasowo. Po świętach wracamy do siebie.
- W takim razie... Chciał bym mieć właścicieli
- Choć ze mną - zawołałem, a pies ruszył natychmiast
Przyprowadziłem go do ludzi. Najpierw niechętnie spojrzeli na psa, ale po dyskusji wzięli o ze sobą.
Wykąpany i nakarmiony leżał przed kominkiem razem z nami.
Nagle podeszła Amber.
- Chcesz mieć na imię Dean ? - zapytała psa
- Tak, Tak ! - szczekał zachwycony pies.
Amber poszła, a ja zwróciłem się do psa.
- Słuchaj my za niedługo odejdziemy, więc znajdź przed świętami jakiegoś drugiego psa który zastąpi jednego z nas.
- Dobra - powiedział pies i poszliśmy spać.
< Astrid ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz