-Kiedy moja przyszłość nauczyła mnie być kimś...kim naprawdę nie jestem! Jestem za bardzo zniszczony na romantyzm wobec niej... Ja...nie potrafię!
Spuściłem łeb.
-Potrafisz. Uwierz w siebie! A co ci dyktuje serce?
Po chwili namysłu powiedziałem.
-Nic...Nie mam uczuć. Mam tylko jedno głupie , nierealne marzenie które dobrze znasz.
Pies pokiwał przecząco głową.
-Ono nie jest głupie. Każdy chce kochać i być kochanym - powiedział cierpliwie.
-A co jak ona mnie nie kocha? - zapytałem.
-A co , jak ona właśnie CIEBIE kocha? - zapytał.
Pomyślałem , że to by było wspaniałe...
<Rain?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz