Rozejrzałem się wokoło.Było tu cudownie.Trawa taka miękka.Luna miała rację, jest to wyjątkowe miejsce.
-Tu jest wspaniale.-powiedziałem patrząc na ten piękny wodospad.
Najszybciej jak potrafiłem wskoczyłem do wody.Luna uśmiechnięta zaraz za mną wskoczyła.Zanurkowałem.Pod wodą pływało pełno ryb.Luna też zanurkowała.Chciałem jej coś powiedzieć, ale zapomniałem, że jestem pod wodą i zamiast słów polecały tylko bąbelki.Luna zaczęła się śmiać i też poleciały bąbelki.Pływaliśmy bardzo długo.Potem wyszliśmy osuszyć się.Położyłem się na trawie.Miałem jedno marzenie:Aby ta chwila trwała wiecznie.Zapytałem Lunę:
-Popatrzymy razem na zachód słońca?
(Luna?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz