Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postacie poboczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postacie poboczne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 listopada 2014

Od Vexus'a C.D Rain'a - Targ

- W pierwszym miesiącu ciąży suka musi go wypić i wybrać jeden dar. - odpowiedziałem krótko
Zdziwił się.
- Jeden? Zapłaciłem za trzy! - warknął głośno
Przewróciłem oczami, dopiero teraz dostrzegając jego tępotę.
- A wybierz se i trzy, ale wtedy twoja ukochana partnereczka nie dożyje następnego dnia! - krzyknąłem
Miałem ochotę zabić go. Śmiał się do mnie tak odzywać! Chyba na prawdę, nie wie, z kim zadziera! Spojrzałem mu w oczy i rozszerzyłem lekko nozdrza. Szybko wsypałem monety do sakiewki i rzuciłem ją w kąt namiotu. Zacząłem go składać jak najszybciej, aby Rain nie miał czasu na odwrót. Zapakowałem materiał do opakowania i przymocowałem je sobie do grzbietu. Zacząłem powolnym krokiem iść w kierunku gospody. Z hukiem otworzyłem drzwi.
- Piwo razy trzy! - krzyknąłem od progu
Kelner przetarł kufel, który jeszcze przed wizytą psa był mój.
- Witam Vexus. - jego kącik ust lekko podniósł się w delikatnym uśmiechu na myśl o łatwym zarobku
Wyrzuciłem na blat kilkanaście złotych monet.
- Albo nie. Lej ile wlezie za to. - wskazałem na błyszczące przedmioty
Spojrzałem na butelkę najdroższego trunku. Wskazałem na nią.
- I to! - zaśmiałem się
Jakaś piękna suka również podeszła do baru. Popatrzyła się na mnie uwodzicielsko. Odwzajemniłem gest.
- Czyżby Vexus? - zapytała z nieukrywanym zainteresowaniem
Pokiwałem łbem na "tak". Spędziliśmy miły wieczór w barze, po czym rozeszliśmy się do siebie.

Od Vexus'a C.D. Rain'a - Targ

Zatoczyłem się lekko. Chyba jednak mogłem oddać tą szklankę rumu...
- A może, może... - wybełkotałem pod nosem
Kiwając się na łapach podszedłem do wozu. Wyciągnąłem zza pasa ostry sztylet.
- Uważaj. - warknął, martwiąc się czy przypadkiem zaraz kogoś nie zabiję
Wziąłem narzędzie w zęby i przeciąłem worek wykonany z koziej skóry. Na drewniane deski wysypały się dziesiątki eliksirów.
- Zobaczmy... - wyszeptałem, już nieco trzeźwiej - Eliksir Imienia, Pyłek Natury, Kropla Hadesa... - nie dokończyłem
- Masz ją!? - krzyknął oniemiały
Zaśmiałem się wyszczerzając ogromne kły.
- Ano mam, mam! Jedynie kilka tysięcy ZM! - pochwaliłem swój towar
Skrzywił się znacząco.
- Ile?
Pokiwałem łbem zrezygnowany. Jak nie to nie, nabywcę znajdę na pewno. W końcu znalazłem odpowiednią miksturę.
- Mam! - wrzasnąłem
Popatrzył się na mnie, a jego pysk się rozpromienił. Podałem mu buteleczkę.
- Znalazłeś sobie partnerkę? - zapytałem
Jego oczy zabłyszczały złowieszczo. Wiedziałem, że kiedyś ulegnie! On szukał partnerki przez dłuższy czas, a do mnie suki aż się kleją! Mógłbym mieć codziennie inną a i tak wystarczyłoby mi na całe życie!
- Ile chcesz? - zapytał
W końcu przeszliśmy do rzeczy. Już myślałem, że nigdy o to nie spyta. Wziąłem do łapy stary, pożółkły już dzienniczek. Odszukałem w nim odpowiednią pozycję i od razu się uśmiechnąłem, bowiem Eliksir Hery był całkiem drogi.
- 564 Złote Monety. - odrzekłem nie patrząc się na niego
Musiałem sprawić wrażenie obojętnego, jakby nie zależało mi na sprzedaży tego produktu. Wyciągnął małą sakiewkę połyskującą od środka złotem i uważnie przeliczył pieniądze. Zrobił kwaśną minę.
- Bierzesz, czy nie? - zapytałem, odkładając w głąb namiotu notes
Popatrzył się na mnie z uległością, jakby wręcz błagał o obniżenie ceny.
<Rain?>