Ostatnio cały czas rozmyślałem nad sensem mojego życia. Nie wykonywałem nawet żadnego ważnego zadania... Słowem, byłem nikomu niepotrzebny. Czasami myślałem też, że fajnie byłoby mieć partnerkę i młode. Pytanie tylko - gdzie ja kogoś znajdę? Musiałbym chyba szlajać się po barach jak Vexus. Co prawda on mógł przebierać w sukach, ale każdą miał tylko na jedną noc, a ja już bodajże z tego wyrosłem. Położyłem pysk na łapach i zacząłem obserwować świat przed moją grotą. Gdzieś daleko ukazała się sylwetka Cristal. Gdy ta podeszła bliżej, spojrzałem jej głęboko w oczy.
- Czy myślisz, że powinienem umrzeć? - zapytałem ze smutkiem w głosie
Zdziwiła się. Podeszła do mnie.
- Nie! Dlaczego? - zapytała
Spuściłem wzrok zmartwiony.
- Nie ważne... - odparłem
<Cristal?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz