Uciekliśmy z ładną różą.
-A jutro z rana podaruj tę różę jej.
-Czy mógł bym być... incognito ?-zapytałem.
-Anonim? No.... czemu nie!
Dałem Rain'owi różę na przechowanie. Do ranka. Ciekawe jak to będzie.... Właśnie szedłem nad wodospad gdy znów spotkałem biegnącego... Rain'a!
-Ucieekaj! - mówił - To myśliwyyy
Był coraz bliżej , no co cóż? Nogi za pas i biegłem. Usłyszałem strzały. No nie!
-On do nas strzela? -zapytałem.
-Mhm -odpowiedział Rain.
No i dalej biegliśmy. A temu mężczyźnie się to w ogóle nie znudziło! Wtem Rain zahaczył jedną łapą o wstający korze dębu i się przewrócił....
Słyszałem kroki myśliwego , Rain się zaklinował....
<Rain? No to co robimy? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz