-Ona... nie jest taka zła -przełamałam się.
Nagle usłyszeliśmy trzask! Nasz wzrok pobiegł w kierunku drzewka.
-Ta najpiękniejsza bombka! - żaliła się mama Amber.
Rain poszedł do niej i polizał po ręce.
-Och , wspaniały pies! -powiedziała.
Potem rodzina dalej wieszała bombki. Stłukły się jeszcze trzy. Powoli zbliżała się noc. Ludzie poszli już spać. Rain też.
W nocy padał śnieg. Postanowiłam wyjść na dwór. Nikogo nie budząc znalazłam się na powietrzu. Było niesamowicie!
W ciemni ujrzałam jakąś postać.
-Oni to są bogaci - gadał do siebie - Ten hajs...
Zbliżał się do domu. Warknęłam.
-Cicho , kundlu!
Nagle mój szczek obudził całą dzielnicę ,a facet leżał na ziemi.
Ludzie i Rain wyszli z domu. Po chwili przyjechało takie śmieszne auto - buczało strasznie.
-Mądre psisko! -mówili ludzie.
Byłam zadowolona!
-Rain , ja kocham to miejsce
<Rain?>
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń