-Mogę już wstać?-zapytałam zdenerwowana.-Nie jestem kaleką!
-Może nie jesteś-powiedział główny medyk.-Ale chciałaś się zabić. Jesteś...Jeszcze niebezpieczna...
-Dla siebie?-zapytałam poirytowana.-Proszę cię!
I pomimo tego iż ten pies , on ma na imię chyba Ares mi zabronił wstałam i kuśtykałam.
-Astrid połóż się po dobroci - powiedział. - Inaczej...
-Co inaczej! Co inaczej! - wrzasnęłam.
-Uwierz mi , połóż się. - powiedział cicho. - Czego chcesz?
-Zobaczyć Rain'a-wyszeptałam ze smutkiem w głosie.
Ares westchnął.
-Naprawdę?Dobra.
I poszedł po Rain'a.
-Jak się czujesz? - zapytał mnie.
-Byle jak - odpowiedziałam - Rain ja cię bardzo przepraszam , zachowałam się jak kretynka. Albo gorzej...
Podeszłam do niego i wtuliłam się w jego szyję.
-Wybaczysz mi?
<Rain? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz