- I to aż za dobrze - odpowiedziałam.
Kto to był? Ah... Wredna tajemnica ale nie chcę żeby się powtórzyła. Nie chcę! Skoczyłam na psa i nieźle go urządziłam.
-Jeszcze wrócę , w niedalekiej przyszłości!
-Ty naprawdę prosisz się o śmierć! - powiedziałam.
-Wiesz co? - zaczął - Zginiesz tak jak oni!;
Pies z bólu zawył i oddalił się w obawie o następny atak. Chwilę staliśmy.
- Kto to był Astrid?
Spuściłam smutno pysk.
- Ktoś kto zadał mi najwięcej bólu...
Rain zastanowił się chwilę.
Musiałam to wydusić z siebie.
-On zabił mi rodziców! Ja to widziałam , kazał mi milczeć.- powiedziałam-Ale Astrid to Astrid , w końcu powiedziałam komu co należy i teraz ścigają psa. On mnie chce zabić...
-ZABIĆ???
Rain był mną taki zatroskany. Pomimo tego bólu i tak czułam się wspaniale.
-Dziękuję , że spędzasz ze mną czas-wyszeptałam.
< Rain? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz