Leżałam w grocie i rozmyślałam...... Nagle podbiegł do mnie jakiś doberman (czekoladowy)
-Choć musisz pomóc.
-Dobra idę.-Powiedziałam.
Minęliśmy różne miejsca. Ale chodziło o jego partnerkę tonącą w ruchomych piaskach. Staraliśmy się ją wyciągnąć ale się nie udawało.Ale po 2 godzinach się udało. Zdziwiłam się że po takim czasie nie utoneła. Myślałam że to tyle..... Ale nagle suczka powiedziała:
-Ała , boli.
-To dlatego ruchome piaski mają czerwony kolor , a właściwie plame.-Pomyślałam.
Suczka miała rozciętą łapę, ranę na boku, rozcięcie przy oku. Zrobiłam jej opatrunki.
-Jestem Szilla.-Powiedziała suczka.
-A ja Markiz.-Powiedział pies.
-Ja jestem Alissa-Przedstawiłam się.
-Alissa dzięki za opatrunki.-Powiedziała Szilla.
-Tylko....
-Co?-Zapytała.
-Możesz nie widzieć na to oko.
-Alissa ja na to oko nie widzę od urodzenia.
-Aaa.... Moje rodzeństwo też urodziło się z różnymi wadami.
-A mogę się zapytać jakimi?
-Miałam 7 rodzeństwa, ja byłam 8. 3 z nas miała wady. Jedna moja siostra nie miała 1 łapki, brat nie miał wcale oka.... A drugi brat nie słyszał.
-Zdarza się.
-Szilla, Markiz ja już muszę iść, pa!
-Pa! Dzięki za pomoc,-Powiedzieli.
Poszłam do jaskini.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz