-Pięknie rysujesz.-powiedziałem przyglądając się mojemu portretowi.
-Dziękuje.-powiedziała i spojrzała na mnie.
Miała piękne, brązowe oczy.Po chwili powiedziałem:
-Masz piękne oczy Luna.-uśmiechnąłem się.
-Ty też.-odpowiedziała.
-A teraz mam jeszcze jedną niespodziankę.-powiedziałem i podbiegłem do najbliższej lampy.Wziąłem kamyk i rzuciłem nim w lampę.Zaświeciła się.Zrobiłem tak z pozostałymi.Teraz jezioro było całe oświetlone.Zerwałem kwiaty i podałem je Lunie.
-Prosze.To tylko taki dodatek.-dodałem-A gdzie jutro idziemy?-zapytałem zaciekawiony.
(Luna?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz