Jak ona pięknie śpiewa.
-Luna to było cudowne.-powiedziałem i usiadłem obok niej.
-Dziękuje.-powiedziała i uśmiechnęła się.
Potem siedzieliśmy jeszcze długo i rozmawialiśmy.Nagle usłyszałem wycie wilka.Spojrzałem w stronę lasu.Zaczęło wyłaniać się z niego pełno wilków.Otoczyły nas.Dwa zaczęły kroczyć w stronę Luny.
-Zostawcie ją!Weźcie mnie!!-krzyknąłem.
Kilka wilków wybuchnęło śmiechem.Skoczyłem na nie.Luna też skoczyła na jednego i ugryzła w łapę.Jeden uderzył mnie mocno w łapę.Inne pouciekały do lasu.Czułem, że łapa krwawi.Luna podeszła do mnie i obejrzała lapę.
(Luna?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz