Nie mogłem już wytrzymać beznadziejnych wymówek Astrid i wybuchłem :
- Tam była jej Matka ! A jak by twoją córkę zaatakował jakiś pies było by ci miło ?!
Astrid nic nie mówił
- Pytam Było by ?!
Astrid zaczęła coś mruczeć, ale było słychać " Nie "
- No właśnie!
- Ale ona mnie sprowokowała ! - zaczęła mówić
- To tylko dziecko ! A rana była mała. Nie musiałaś jej atakować ! - powiedziałem i odeszłem w stronę mostu.
Siedziałem rozmyślając, nagle pojawiła się mała dziewczynka z zabandażowaną ręką, bała się mnie, myślała że to Astrid. Urwałem małą stokrotkę i dałem dziewczynce, mała uśmiechnęła się i pogłaskała mnie. Wiedziałem, że tylko ona mogła by być moją właścicielką. Nagle mała zrobiła krok do tyłu, odwróciłem się i zobaczyłem Astrid.
- Zostaw ją ! - warknąłem do Astrid
< Astrid ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz