-Ani mi się waż!- powiedziałam - Chcesz żeby stała się tragedia!?
-Mi to już wisi-i miał zamiar odejść dalej.
Co ja miałam zrobić! Jedyne wyjście - zabić. Czyli to co mi najlepiej wychodziło... Czy negocjować? Ught....
Zawarczałam nieprzyjemnie. Dziewczyna na oko 3-4 letnia zaczęła płakać. Pokazałam swoje ostre kły. W tej chwili Rain chciał na mnie skoczyć , lecz ja szybko cofnęłam się i postanowiłam...
-Jeżeli się coś jej stanie to...-zaczął Rain- To już nigdy mnie nie zobaczysz!
W tej chwili to dziecko wzięło kij i... uderzyło mnie nim w głowę! Zaczęłam się cała gotować. Temu spotkaniu przyglądała się cała sfora. Kiedy poczułam krew która ściekała z mojej głowy pomyślałam >>Nie daruję!<< i podrapałam dziecko po ręce. A ona uciekła... Ares przybiegł opatrzeć moją ranę. A Rain patrzył się na mnie z nienawiścią.
* * *
Przyszłam do Rain'a.
-Dalej jesteś zły?-zapytałam.
Nic...
-Co miałam zrobić!?
Cisza
-Gdybym cię puściła znienawidziła bym się...
Głucha cisza...
Ja na siebie nie byłam zła. Zrobiłam co mogłam.
<Rain?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz