-To dla mnie? -zapytałam.
Pies pokiwał głową. Była śliczna.
-Dziękuję - przytuliłam psa.
Widać , że Skyler jest nieśmiały. Nic nie mówił , tylko się na mnie patrzył.
-Nie zjem cię , nie bój się! -powiedziałam.
Zapytałam się czy idziemy na łowy.
-Okej...
Widziałam zająca. Skyler też. Przygotowanie do skoku i... złapaliśmy zająca!
Zjedliśmy na miejscu , kilka razy spotykając się wzrokiem. Tylko cisza...
-Wiesz...Bo może ja Ci przeszkadzam. Czy coś...-mówił Skyler
-Coś ty! -zaśmiałam się. -Miło mi...To co robimy?
<Skyler? Cieszysz się? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz