poniedziałek, 17 listopada 2014

Od Astrid cd. Raina


 -Wilda - powiedziałam.
 Zawołałam go i przyszedł , zgodził się.
 No więc czekało nas 25 minut drogi do miasta.
 -Swoją drogą - zaczęłam - Jak tam Cristal, hm ?
 -O tym pogadamy sami - powiedział. - A znasz Wichurę?
 -Żyletę? -zapytałam -Znam , znam...
 Nagle Wild się zatrzymał...
 -Czuję coś... jedzenie? Ktoś chyba rozpalił ognisko w lesie!
 Miał rację! Pobiegliśmy w stronę zapachu i skryliśmy się w krzakach.
 -Proszę , proszę ile smakowitości-powiedziała Wichura
 Każdy po cichu obmyślał plan. W końcu mój brat wpadł na niezły pomysł!
 -Jak odejdą każdy bierze co popadnie do jedzenia.
 I tak się stało. Panowie poszli 'za potrzebą' a my wyskoczyliśmy i każdy napchał do swojego pyszczka tyle ile mógł , dodatkową zaletą było to iż wszystko było już popakowane w foliowe torebki , więc higienicznie!
 Wróciliśmy do sfory i pokazaliśmy 'łupy'
 -No , no- powiedziała Cris- Starczy nam na dwa-trzy dni.
 Było tego sporo , same pychoty! Dużo mięsa a nawet zakazane słodkości !
 Po południu zapytałam Rain'a czy wybrał by się ze mną na spacer.
 -Jasne , gdzie idziemy? - zapytał.
 -Hen , hen przed siebie
 Szliśmy i była prowadzona 'gadka-szmatka' , o pogodzie , jak się czujemy itp.
 -Szczerze mówiąc chciałam się Ciebie poradzić... -zaczęłam - Chodzi o to , że ja desperacko szukam miłości , moje serce chce się zakochać , chcę z kimś być , to wcale nie jest dla ciebie propozycja... Tylko , co ja mam zrobić?

 <Rain? Trochę się rozpisałam>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz