- Cieszę się że w końcu zrozumiałaś że jesteśmy rodzeństwem - powiedziałem spokojnym głosem
Byłem bardzo szczęśliwy, miałem w końcu prawdziwą siostrę.
- Wybacz, ale Astrid jest chora musi odpoczywać. - powiedział Ares.
Astrid posłusznie wróciła na łóżko.
- Przyjdę do ciebie za niedługo. Zdrowiej - powiedziałem do suczki niechętnie wychodząc.
Wychodząc pomyślałem że przyniosę jej jakiś prezent, tylko co ?, nie miałem pojęcia, więc wybrałem się z radą do Kate.
- Cześć Kate - powiedziałem wesoło, a Kate warknęła i odeszła.
- Poczekaj... Z Astrid wszystko w porządku. Pogodziła się z myślą że jesteśmy rodzeństwem - powiedziałem do Kate
- To czego chcesz ? - zapytała zdenerwowana
- Pomyślałem że miło by było dać jej jakiś prezent. Masz jakiś pomysł ? - powiedziałem, a Kate po kryjomu się uśmiechnęła
- Daj jej... Mmmm... - myślała- Może jakiegoś Kwiatka
- Dobry pomysł - powiedziałem i udałem się na Łąkę.
Chodziłem długo aż w końcu znalazłem tulipana. Zerwałem go i udałem się do Astrid
- Cześć. Aresa nie ma - zapytałem
- Nie nie ma - odpowiedziała
- Proszę - powiedziałem kładąc żółtego tulipana koło Astrid - Na znak naszego pogodzenia się Siostro
< Astrid ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz