-Jejku - powiedziałam- Dziękuję!
Ares założył mi go za ucho. Potem przez resztę dnia nic nie mówił. Więc pod wieczór poszłam do niego.
-Co robisz Ares?-zapytałam.
-A czy to ważne? - powiedział.
-Ważne - powiedziałam pewna siebie. - I to jak. Dziękuję Ci bardzo za tego kwiatka!
Ares się położył i leżał.
-O co chodzi? - zapytałam.
-O nic , jestem po prostu nieszczęśliwie zakochany.
-W kim!?-zapytałam no nie udając zawiedzionej.
-W takiej jednej , białej i puszystej. Wiesz , fajna ona jest. Ale chyba mnie nie dostrzega...
-Czemu?-zapytałam
-Chodzi obok mnie obojętnym wzrokiem...Zresztą czy mogłabyś już iść? Nie żebym cię wyganiał ale jestem bardzo zmęczony...
-Jasne - i odeszłam.
Zbliżał się wieczór. Rain siedział i patrzył się w gwiazdy.
-Coś się stało?-zapytałam.
-Nie - powiedział jak wyrwany z transu- Jak tam Ares.
-Się zakochał-powiedziałam- W jakiejś suczce.
-Podejrzewasz kim jest owa suczka?
-Nie - powiedziałam - A co?
<Rain? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz