wtorek, 14 października 2014

Od Aresa cd. Astrid

 -Ym...Przepraszam cię jak wiesz...-powiedziałem zakłopotany.
 -Nie nic się nie stało.-odpowiedziała.
 -A jak Twoja łapa?
 -W miarę dobrze. Już nie boli. Ale blizna zostanie...
 -Może nie-powiedziałem.
 -Jaka pewność?-zapytała.
 -No powiedzmy 79%
 I zamilkliśmy. Szliśmy obok siebie i milczeliśmy. To było takie cudne. To nie była drętwa cisza , wcale nie niezręczna! To była magiczna cisza.
 -Niebo o tej porze jest piękne-powiedziałem-Czyż nie?
 -Masz rację....Jest takie niesamowite!
 -Jest jeszcze piękniejsze jak się idzie z taką piękną suczką-powiedziałem.


 <Astrid?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz