Ścigałam się z moim sokołem na łące towarzyszy.
> -Teraz wygram!-Krzyknęłam do lecącego nad mną sokoła.Ona wydała z siebie donośny pisk i przyśpieszyła.
> -Na mnie nie ma mocnych!-Krzyknęłam,a sokolice jeszcze bardziej przyśpieszyła.Patrzyłam się w niego czy Eris mnie nie dogania i nagle wpadłam na jakiegoś psa.
> -Uważaj gdzie stoisz!-Warknęłam,a Eris która zorientowała co się dzieje usiadła mi na ramieniu i wbiła wzrok w psa.Czekałam,aż coś odpowie.
>
> (Ktosiu?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz