sobota, 15 listopada 2014

Od Astrid

 Wybrałam się na spacer po okolicy. Szumiały drzewa , ptaki śpiewały i wiatr koił nerwy.
 -Po prostu żyć , nie umierać! - powiedziałam.
 Zagapiłam się na wiewiórkę i nagle coś , no raczej ktoś mnie uderzył w żebra.
 -Aua- jęknęłam - Uważaj jak idziesz!
 Nieźle się zdenerwowałam.
 -Przepraszam , to moja wina - tłumaczyła się suczka - A tak w ogóle , jestem Luna. Nowa w sforze...
 -Astrid...
 Chwilkę porozmawiałyśmy o pogodzie i postanowiłam zabrać Lunę na wycieczkę.
 -A dokąd? - zapytała zaskoczona.
 -Nad Jezioro Conroe
 -Nie byłam tam jeszcze - dodała Luna i ruszyłyśmy w drogę.
 Na miejscy byłyśmy po 15 minutach. Luna wesoło wskoczyła do Jeziorka ja natomiast mętnym wzrokiem gapiłam się na swoje odbicie w tafli.
 -Czemu jesteś smutna?-zapytała Luna
 -Może kiedyś ci powiem...- odłożyłam sprawę- Sprawy miłosne
 -Zakochałaś się?-zapytała
 Przemilczałam to.
 -Lepiej nie gadajmy o tym....-dodałam i zabawowo popchnęłam Lunę do Jeziorka.

 <Luna? To początek nowej znajomości?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz